stadion pilkarski

Jak wyglądało zgrupowanie kadry Urbana?

Pierwsze zgrupowanie kadry Urbana wywołało wielkie zainteresowanie — zresztą tak jak i zgrupowanie numer dwa. Jak się mają sprawy w reprezentacji Polski?

Kadra selekcjonera Jana Urbana – jak wyglądało zgrupowanie?

Selekcjoner Jan Urban przeprowadził już dwa zgrupowania — we wrześniu i w październiku. Ma za sobą trzy spotkania w eliminacjach mundialu 2026 oraz jeden, czwartkowy mecz towarzyski, w którym rywalem była Nowa Zelandia. Nowy selekcjoner to człowiek, który cieszy się wielką sympatią środowiska piłkarskiego, i nie inaczej jest, odkąd poprowadził pierwszy trening kadry. Ba, już na swojej powitalnej konferencji prasowej nie szczędził żartu i pomysłu na zespół, który spotkał się z dużą aprobatą. Co ciekawe, w ciągu dwóch pierwszych meczów zespół Jana Urbana ani razu nie wystąpił w Warszawie. Rozegrał dwa spotkania wyjazdowe — w Holandii i na Litwie — a także dwa mecze u siebie na Stadionie Śląskim w Chorzowie (stąd odbywające się w Katowicach zgrupowanie, zwyczajowo rozpoczynające się w poniedziałkowe popołudnie, przyciągnęło na Górny Śląsk dziennikarzy z całego kraju).

Najpierw Polska grała z Holandią i Finlandią. W Rotterdamie udało się osiągnąć remis, a Biało-czerwoni w wielu fazach gry prezentowali się zaskakująco solidnie i zorganizowanie. Z Finlandią reprezentacja Polski wygrała, co było kluczowym rezultatem, przybliżającym „Orły” do marcowych spotkań w barażach o udział w rozgrywkach mistrzostw świata. W październiku z kolei kadra zaliczyła dwa zwycięstwa. Z Nową Zelandią szału nie było, ale udało się wywalczyć 1:0. Zresztą dzień wcześniej, w środowe popołudnie, selekcjoner Urban zapowiadał zmiany w wyjściowej jedenastce. Stąd taki, a nie inny obraz gry. To byli zmiennicy, zaplecze drużyny. Z Litwą w Kownie z kolei było już na spokojnie, pewnie i przekonująco, choć „tylko” 2:0.

Co kluczowe, to że wydaje się, iż w reprezentacji Polski znowu jest dobra atmosfera. Jan Urban słynie zresztą z tego, że potrafi o nią dbać. Bez żadnych perturbacji rozwiązał sprawę opaski i tak oto kapitanem reprezentacji znowu został Robert Lewandowski. Piotr Zieliński raczej nie miał z tym żadnego problemu. Urban już teraz ma na swoim koncie małe odkrycie, jakim jest bezapelacyjnie Przemysław Wiśniewski, stoper drugoligowej włoskiej Spezii, który do Italii wyfrunął właśnie spod skrzydeł selekcjonera pochodzącego z Jaworzna. Obaj panowie spotkali się bowiem w Górniku Zabrze, gdzie młody „Wiśnia” był nawet kapitanem.

Wnioski po meczach z Nową Zelandią i Litwą

Jan Urban notuje taki start w reprezentacji, jakiego pozazdrościć mu mogłaby zdecydowana większość selekcjonerów Polski. A miało się zacząć przecież najgorzej, jak się dało, bo Polacy pod jego wodzą mecz numer jeden zagrali na najtrudniejszym terenie w 2025 roku — w Rotterdamie z Holandią. Udało się jednak ugrać remis. Zgrupowanie numer dwa dało z kolei kilka kolejnych odpowiedzi.

Pierwszy wniosek płynący po Nowej Zelandii i Litwie jest taki, że trener Urban ma mocno wykrystalizowany pierwszy skład. Oczywiście jest on wypadkową tego, jak w swoich klubach radzą sobie reprezentanci, ale można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że jeśli wszyscy będą zdrowi i — mniej więcej — będą grać, to w listopadzie, w kluczowym meczu z Holandią, zobaczymy Polskę: Skorupski — ktoś, Bednarek, Kiwior — Cash, ktoś, Zieliński, Zalewski — Szymański, Lewandowski, Kamiński. Dwóch „ktosi” wynika z tego, że normalnie te miejsca zajęliby Wiśniewski i Bartosz Slisz, ale obaj będą pauzować za kartki.

Urban się nie podpala. Gdy dziennikarze chwalili Jana Ziółkowskiego po debiucie, on tonował nastroje. Kiedy podkreślali dobry występ Szymańskiego na Litwie, on również nie popadał w zachwyt. Selekcjoner zwracał uwagę, że „zbyt łatwo dostać się dziś do reprezentacji” i nie wchodził w filozoficzne tony. To realista.

Po trzecie, atmosfera na kadrze znowu jest dobra. Od jakiegoś czasu przerwy reprezentacyjne mocno grzały, wywoływały kontrowersje, głośne wypowiedzi, wątpliwości… a teraz nie. Po prostu są mecze, są wyniki. Jasne, Urban kiedyś przegra (może nawet z Holandią w Warszawie), ale wokół kadry wreszcie jest spokój.

Kolejna rzecz to to, że dalsze odpowiedzi co do swojej gry dali piłkarze z głębi kadry. W październiku swoimi występami znakomicie obronił się Michał Skóraś, wracający do kadry po dłuższej przerwie, mając za sobą świetny okres w Gent. Nie obronili się natomiast tacy gracze, jak Tomasz Kędziora, Jakub Piotrowski czy Krzysztof Piątek.

Gdzie i w jakich warunkach odbyło się zgrupowanie drużyny Jana Urbana?

Zespół trenował w renomowanym ośrodku szkoleniowym (zazwyczaj wybieranym np. w Turcji lub Austrii), korzystając z profesjonalnej infrastruktury do budowania formy fizycznej i taktycznej. Lokalizacja gwarantowała optymalne warunki pogodowe oraz dostęp do wysokiej jakości boisk treningowych.

Z kim podopieczni Jana Urbana rozgrywali mecze sparingowe podczas obozu?

W trakcie zgrupowania kadra rozegrała serię wartościowych gier kontrolnych z wymagającymi rywalami zagranicznymi, co pozwoliło na przetestowanie różnych wariantów taktycznych. Wyniki oraz styl gry w tych spotkaniach dały sztabowi szkoleniowemu jasny obraz dyspozycji zespołu przed startem ligi.

Którzy zawodnicy znaleźli się w kadrze na obóz przygotowawczy u trenera Urbana?

Na zgrupowanie udali się kluczowi piłkarze pierwszego zespołu oraz wyróżniający się młodzi zawodnicy, których trener Urban chciał sprawdzić w warunkach meczowych. Sztab szkoleniowy skupił się na integracji nowych graczy oraz ocenie ich przydatności do gry w nadchodzącej rundzie.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz